sobota, 28 lutego 2015

140. "Wiolonczela" Rozdział III


 Piękne sny nie opuszczały mnie przez całą noc. Barwne płatki śniegu sypały się z nieba i pokrywały wszystko wkoło, w mym wyimaginowanym świecie. Każdy krok, każdy oddech, zdawały się trwać nieskończenie długo, jakby spacer po tym barwnym śniegu miał się nigdy nie skończyć. Ale nie przeszkadzało mi to. W tym świecie chciało się żyć.
Łomot.

czwartek, 26 lutego 2015

139. "Dziś...Jutro...Na zawsze..."

"Dziś...Jutro...Na zawsze..."

Ona będzie śmiać się i kłamać ci prosto w twarz,
powie ci, że dobrze z nią jest, gdy będzie płakać
i zabierze siebie w podróż gdzieś do świata
i zabierze cię tam, gdzie nic cię nie zaboli przez lata.

Ona ci zdejmie kajdany z serca twego na zawsze
zapłacze, gdy będziesz płakać, śmiać się będzie, gdy będziesz się śmiać
i powie ci dokąd to wszystko, to wszystko to zmierza
i powie ci znad filiżanki kawy rozlanej, że się tobie powierza.

Ona cię nauczy jak kochać i liczyć, liczyć na siebie,
zapyta co cię kiedy w życiu twoim spotkało złego
i jak oddychać, oddychać już nie będzie mogła
i jak oddychać zapomni, zapomni na pewno, w snach twych do siebie samego
będzie wiodła.

wtorek, 24 lutego 2015

138. "Oczy, dusza- ON" Część 2

http://hovudbotn.tumblr.com/post/4640944716

"Oczy, dusza- ON"

O tym się nigdy nie mówi w towarzystwie
Prawdę się omija szerokim łukiem
Ale on, w domu, niczym broń
Strzela przekleństwami, z głośnym hukiem
Sąsiadów przeprasza, uśmiecha się leniwie
Jakby bez entuzjazmu, kiwa głową
W takt uderzeń pięścią o blat domowego stołu
Obiecując im przyszłość- cichą i nową
Ale wiadomo, że się nie zmieni
Jego obietnice są tylko kłamstwami,
Wady swej żony widzi już z daleka,
A swoje słabostki zapija mymi łzami

~Victoria Blanc

sobota, 21 lutego 2015

137. Kącik Poetycki nr 7 - Wisława Szymborska

 Wisława Szymborska

Na specjalne życzenie Pani Elizy Gąbki w dzisiejszym Kąciku Poetyckim omawiamy postać Wisławy Szymborskiej - wybitnej polskiej poetki i zdobywczyni Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Ważnym powodem, aby poruszyć temat Pani Wisławy jest również fakt, że zaledwie kilka tygodni temu minęła już 3. rocznica jej śmierci.

czwartek, 19 lutego 2015

136. "Oczy, dusza- ONA" Część 1

http://vashgaart.tumblr.com/post/110911193437/littlenature-by-wmoritzer

"Oczy, dusza- ONA"

Ona znów zęby, podobne do sznurów z perłami,
Wyszczerza w uśmiechu radosnym
Kobieta, co w serce zimne ma jak śnieg
A na zewnątrz podobna do wiosny
Grzeszy ona kłamstwem i obmową
Zapija swe przekleństwa najmocniejszym winem
Gramofon wypłakuje w salonie melodie Chopina
A ona ich z uśmiechem wysłuchuje dzień za dniem
Na zewnątrz przesłodka, a w sercu ma ona
Tyle goryczy, że ludzki smak morduje
Kto by pomyślał, że tak piękna kobieta
W swojej głowie przeciw wszystkim knuje

~Victoria Blanc

wtorek, 17 lutego 2015

135. "Wrzeciono"

"Wrzeciono"

 Proszę, złap mnie za rękę i poprowadź przez świat,
bo choć spędziłam tu już tak wiele lat, 
dopiero ty udowadniasz mi sens istnienia,
bliski serc naszych ukojenia.

Proszę, usiądź ze mną razu pewnego na zimnym piasku,
obejrzyjmy raz jak dzień powstaje w słońca brzasku,
udowodnij, że tęsknota czasem też dobro przynosi,
tęskniąc wielu trosk się do innych nie zanosi.

Proszę, wytłumacz mi gdzie się sprawiedliwość tego świata podziała,
bo chyba ona wymysłem dusz ludzkich się stała,
nie można jej tu wyczuć, dotknąć ni zbadać,
a mówią przecież, że wszystko się z niej musi składać.

Proszę, nie odchodź, gdy dzień nowy znów nadejdzie,
prawdziwe słońca bez twej obecności nawet nie wzejdzie,
bez ciebie już wolę w głąb nieba skoczyć,
żadnej już walki ze światem nie mogę stoczyć.

sobota, 14 lutego 2015

134. "Wiolonczela" Rozdział II



Tego dnia śnieg rozleniwił się na dobre i postanowił, że zostanie nad ziemią, w chmurach. Jakoś nie miał ochoty na spadanie na ziemię.
Kaszel po raz kolejny ściskał moje płuca. Ech, a ledwo co wyzdrowiałam i miałam nacieszyć się mrozem. Mama od rana wychodziła z domu, wracała, wychodziła, wracała, wychodziła… Z każdym powrotem zdawała się być bardziej wystraszona i blada. Ja, nie mając lepszego zajęcia, zamiatałam podłogę w domu, nucąc pod nosem.