sobota, 15 listopada 2014

95. "Strach"

"Strach"
Mówią, że smutni są,
gdy płaczu
prawdziwego nie znają.
Krzyczą, że wolności nie ma,
 gdy ona tak nieopatrznie otwiera
swe ramiona
i zaprasza pod swój dach.
Szepczą, że kogoś kochają,
gdy serc przecież nie mają,
bo się roztrzaskały
o niedorzeczne pojęcie miłości.
Nie wiem,
czy bać się mam,
czy postępować jak te istoty,
niby rozumne,
lecz wierzyć w ich czyny 
wątpliwość mam
i strach mnie przez to niszczy okrutnie.

~Kate Moore

czwartek, 13 listopada 2014

94. "Pomnik"

"Pomnik"

Dnia jesiennego,
września liściastego 
bez rąk i nóg 
się człowiek przemieszczał. 

Spoglądał oczami,
co tak już niezbyt dobrze widziały,
ale nadzieję w sobie pewną miały
i się czasami uśmiechały.

Głowę swą dnia tego
wysoko uniósł i duży marmur
w niespodziewanym momecnie 
przed sobą zobaczył.

Nieżywe postacie wychwalające
modły tak w świecie zbierające
i takie, co ich jeszcze
nikt zdążyć nie poznał.

Cóż to za ludzie ?
Dlaczego ich twarze 
tak się cieszą 
z kruchych tak dziwnych przekazów ?

Co zrobiły takiego
w życiu swym trzydziestoletnim,
co by dobrocią przewyższyło,
doskonałość lepszą tworząc ?

Pomników w parkach i na ulicach
wprawdzie dużo,
choć tak wiele jednak ich nie znaczy, 
bo bohaterów, co nimi tak naprawdę 
nie są-wywyższają,
a tych, co walczyli 
i nie polegli- pod ziemię wciąż chowają.

~Kate Moore

wtorek, 11 listopada 2014

93. Dzień Niepodległości

https://www.facebook.com/foto.ulicki

Witam serdecznie!
Ach, już listopad. 11 listopada.

Dzisiaj trochę specyficzny wpis.
W planach miałam dodanie jakiegoś wiersza, jak zwykle. Ale w ostatniej chwili mnie olśniło. Przecież dzisiaj wspominamy dawne czasy i cieszymy się, że Polska odzyskała wolność, że żyjemy w wolnym kraju. Niepodległość.
Moja Ojczyzna jest dla mnie czymś wielce ważnym. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy oddali za nią swe cenne życia. Dzięki nim teraz i ja, i współautorka bloga, i moi bliscy, i przyjaciele, wszyscy ludzie, mogą żyć w tym pięknym, wolnym kraju,

Dzisiaj trochę wspominania. Dopiero od jakiegoś czasu, a dokładniej od początku publikacji "Skrzypka" (o ile się nie mylę), blog stał się popularniejszy. Jestem pewna, że wielu czytelników nie zaglądało do wcześniejszych wpisów. Tak więc, dzisiaj trochę wspomnień dawnych wierszy, tych zainspirowanych naszym krajem, tych napisanych z radością z tego, że mogę żyć tutaj.
Nasza kultura, nasza historia, nasza Polska.

Pierwszy wpis na blogu, zainspirowany polskimi Ułanami. Jeden z tych wierszy, gdzie włożyłam w tekst sporą część siebie i swoich uczuć.

Chyba pierwszy wiersz mojego autorstwa, w którym na wers nie przypadało więcej niż 3-4 słowa. Zwarty, ale, moim skromnym zdaniem, nie najgorszy.

Bawienie się w przenośnie, bawienie się wpisanie, bawienie się w poezję, a z tej zabawy wyszedł dość poważny wiersz.

Przenośnia na przenośni, nic nie jest oczywistym, ale jeśli temu się przyjrzeć, widać sens.

Tutaj chyba nie muszę nic tłumaczyć, tytuł jest dość oczywisty, jak i sam wiersz.

Pisane stosunkowo nie dawno, jeszcze świeże, kipiące emocjami. (przynajmniej jak dla mnie) Trochę polskości, trochę maków, trochę... Trochę wszystkiego.

A dla wszystkich, którzy przybyli na bloga po raz pierwszy, dodaję link do prologu do "Cudu", fanficku Kate Moore, które tak "rozsławiło" naszego bloga. :)

To by było na tyle.
Spokojnego dnia, 
Victoria Blanc

sobota, 8 listopada 2014

92. "Droga"

"Droga" 
Idę ulicą burzliwego miasta,
mijając ludzi w powierzchnię chodnika wpatrzonych,
tak ich widzę pochylonych,
jakby kamień im na duszy wyrastał.

W sercach zimno niemożnie,
śnieg wieczny zakwitł na drzewach,
w słowach pogardy nieuniknionych
wyrażają piękno czasu nadchodzącego.

A ja się im wszystkim przyglądam,
jak te twarze wykrzywiają w uśmiechu,
jak fałszywie spoglądają mi w oczy,
zatrważając siebie samych w grzechu.

Jak trzeba będzie 
to stąd ucieknę może do innego świata,
tam będzie lepiej, tam wszystko szybko się goi,
spędzę tam moje następne lata.

~Kate Moore 

czwartek, 6 listopada 2014

91. "Woń"

 
 

" Woń "


Przyciskam do twarzy lilie
Dławię się ich wonią
Choć zapach w oczy mnie kuje
Miękkie płatki gładzę dłonią

Żyję zapachem tych kwiatów,
Mimo że krzywdzi mnie wiecznie
Kwiecie białe jak obłoki,
Które popycha powietrze

Cóż mam na to poradzić
Że wciąż one ranią, lecz kochają?
Będę w szczypiącej woni się pławić,
Bo takie życie miłośnicy ich mają.

~Victoria Blanc

wtorek, 4 listopada 2014

90. "Historia"

"Historia"
Lawendowych oczu kolor
pod znużonymi powiekami
przykrytych,
co odwiedzać przywykłam codziennie
nie widzę już.
Jeszcze wczoraj radość,
błoga w sercach młodych euforia,
dziś już ból tam zagościł,
bo śmiem obserwować twą postać schodzącą
z dywanu, po którym wciąż kroczę.
Głowę podnoszę,
umierając powoli ze strachu
sylwetkę twą widząc,
odchodzącą w dnia wiosennego blasku.
I wtem te schody widzę
w krainie jeszcze żywych,
co kolorową wciąż bywa,
biorę oddech
przy ziemi klękam,
wspominając uroki wspólnych dni minionych.

~Kate Moore

sobota, 1 listopada 2014

89. "Czerwone maki"

http://creese.tumblr.com/post/97403731985/poppy-painting-by-michael-creese

"Czerwone maki"


Czerwone maki na Monte Cassino
Jeden po drugim po kolei giną
Słodka woń ich ciała otuli
Niczym ramiona troskliwej matuli

Czerwone maki na Monte Cassino
Och nie płacz już, nie płacz, dziecino!
Duma ich wieczna tutaj pozostanie
Wspomnienia kwiatów niezapomniane

Czerwone maki na Monte Cassino
Kwiaty te wszystkie najpiękniej giną!
Dywan utworzą dla następców swych
Splamione krwią ludzi dobrych

Och, ma dziecino, na Monte Cassino
Wszystkie te dusze najpiękniej giną!
A krew ich przesłodka, czerwona,
Ozdobi maków zielone ramiona

~ Victoria Blanc